wtorek, 25 sierpnia 2015

Od Roxanne c.d. od Seeley

Nie odpowiedziałam. Spojrzałam na kelnerkę, która niosła już moje śniadanie. Gdy dziewczyna postawiła talerz przed moim nosem, szybko zabrałam się do jedzenia, dawno nie jadłam tak dobrego śniadania. Seeley patrzyła na mnie z niecierpliwością, nie spieszyło mi się z odpowiedzią. Zaśmiałam się w myślach.
- Jeżeli ktoś jest takim tchórzem, który nie chce walczyć z trudem życia to pozwól mu odejść. - powiedziałam do niej z uśmiechem, sama nie wiem, dlaczego.
- to nie jest tchórz, ona nie ma pojęcia, co robi! - powiedziała ze złością. Nie ruszyło mnie to, zachowałam spokój. Milczałam, czekając, aż Seeley się uspokoi.
- A więc to twoja siostra?
Seeley milczała.
- rozumiem, mam się nie wtrącać. Ale nie przyszłaś tu chyba bez powodu.
- Roxanne, zadałam ci pytanie, jak mnie poznałaś?
Skończyłam pić sok i odsunęłam talerz na bok. Próbowałam przypomnieć sobie wczorajszy wieczór.
- widziałam twoje oczy i włosy. Poza tym co miałam zrobić widząc dziewczynę wdrapującą się na budynek w czarnym kostiumie z bronią na plecach? Nie uciekłam, tylko patrzyłam. Jakoś cię rozpoznałam.

<Seeley? Skaczesz po dachach XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz