wtorek, 30 czerwca 2015

Od Seeley c.d. Roxanne

Przez moment przyglądałam się dziewczynie, która spoglądała w niebo. Uśmiechnęłam się pod nosem i rozejrzałam się dookoła. Wypatrzyłam wole miejsca w jednej z kafejek i ruszyłam w jej kierunku. Roxanne po krótkim czasie poszła za mną. Była ładna pogoda, więc zdecydowałyśmy się usiąść na zewnątrz i cieszyć się promieniami słońca. Po krótkiej chwili podszedł do nas kelner. Wysoki mężczyzna, niewiele starszy ode mnie. Miał ciemne oczy i ciemne blond włosy ścięte na krótko. Uśmiechał się promiennie i cierpliwie czekał aż zdecydujemy się co zamówić. W końcu obie wzięłyśmy kawę. Chłopak odszedł, a ja oparłam się o oparcie i zamknęłam oczy. Delikatny podmuch wiatru poruszył moimi włosami, które otuliły mi policzki. Odgarnęłam niesforne włosy i spojrzałam na Roxanne.
-O czym tak ciągle myślisz?
-O tym co zostawiłam..-mruknęła nadal będąc myślami gdzieś daleko. Nagle się ocknęła i jakby uprzytomniła co powiedziała. Poprawiła się na krześle i odchrząknęła. Uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze. To może opowiesz coś o sobie? Albo chcesz o coś zapytać? O coś konkretnego..-zmrużyłam lekko oczy i spojrzałam na kelnera, który postawił na stoliku dwie filiżanki, skinął głową i odszedł.

Roxanne? Opisowe, bo na akcje brak pomysłu x.x

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Od Roxanne c.d. Od Seeley

- Tyle, że wolałabym mieszkanie w centrum. - mruknęłam rozglądając się po okolicy.
- Też coś się znajdzie.
- A co do cierpliwości, to jej nie mam, ale nie dam sobą pomiatać.
- Hmm, tyle że powinnaś być spokojna. Jeśli będziesz się na nich drzeć, prawdopodobnie wyrzucą cię z pracy. Muszą zdobywać, a nie tracić klientów.
- I mam dla pieniędzy dawać im traktować mnie jak... - Seeley nie dała mi dokończyć.
- Jeśli się na to nie zgadzasz to nie praca dla ciebie. - zaśmiała się.
- Nie ma innej pracy? - zapytałam z rezygnacją w głosie.
- Wolisz może pracować jako kasjerka? - spytała.
- Nie. Jakoś sobie poradzę.
Po chwili milczenia doszłyśmy na rynek, plac wyłożony kostką, na jego środku stał ratusz, obok kościół i fontanna, a wokół w arkadach pod kamieniczkami było mnóstwo sklepów.
- A właśnie, możesz zostać grajkiem ulicznym. - zaproponowała Seeley z uśmiechem.
- Naprawdę, wolę pracę w barze. - pokręciłam głową.
Spojrzałam w niebo. Było jasne, błękitne, słońce mocno świeciło, nie było widać ani jednej chmurki. I wtedy zaczęłam myśleć o Ameryce, o Beverly Hills, i o wszystkich, których zostawiłam, o rodzicach i przyjaciołach, o liceum, o marzeniach, o studiach. Przyjechałam tu uciec od codziennej rutyny, poznać nowe osoby i spojrzeć w oczy moim mocom. Nie wiedziałam do końca, czy to wszystko jest dobre i do czego to wykorzystam. Czy jest mi to potrzebne? Zasłużyłam na to? Dużo jest takich osób? Za wiele tych pytań, by na nie wszystkie odpowiedzieć, na niektóre się nie da, a na inne dopiero poznam odpowiedź...


<Seeley?>


Od Seeley c.d. od Roxanne

Rozejrzałam się dookoła.
-Lepiej stąd chodźmy.. Wszystko wytłumaczę ci po drodze-mruknęłam i poprowadziłam nas w stronę jednej z moich ulubionych kafejek. Mijało nas wielu ludzi i prawie wszyscy rzucali nam dziwne spojrzenia. Severvill to dziwne miejsce, trzeba przyznać.. Praktycznie nikt tu nikogo nie zna i nikomu nie ufa. A do tego ten staroświecki wygląd miasta.. Pomimo tego to miejsce pełne tajemnic było bardziej zaawansowane technologicznie niż nie jedno z amerykańskich miast. Jednak ludzie jakoś przyzwyczaili się do tej prostoty..
-Hej..?-szturchnięcie Roxanne wyrwało mnie z zamyślenia. Popatrzyłam na nią pół przytomnie.
-Mówiłaś coś? Wybacz, zamyśliłam się..
-Tak. Pytałam co z tą pracą?
-Cóż.. Najwięcej jest tu etatów kelnerek w barach.. Rzadko trafia się, że restauracje szukały kogoś do pomocy.. A żeby pracować w barze trzeba mieć niezłą cierpliwość i dystans.. Do facetów-mruknęłam ponuro-Z mieszkaniem nie będziesz miała większego problemu.. Jest sporo nowych mieszkań na obrzeżach miasta..-wzruszyłam ramionami nie wiedząc co jeszcze jej powiedzieć.

Roxanne? ;-; brak pomysłu ;-;

niedziela, 28 czerwca 2015

Od Roxanne c.d. od Seeley


Wzięłam do ręki papiery i omiatałam je wzrokiem kartka po kartce. Czułam, że Seeley nie jest zwykłą, przeciętną, milutką dziewczyną, kto wie, może się "zaprzyjaźnimy".
- tak, tylko po co te formalności? - spytałam marszcząc czoło.
- za dużo tłumaczenia i wyjaśniania, że jesteś kimś wyjątkowym, i że to bardzo ważne. Zanudziłabym cię. Może opowiesz mi lepiej, dlaczego tu jesteś?
- Zależy mi na dowiedzeniu się więcej o tym wszystkim... no wiesz, te moce, i jeszcze bardziej zależało mi na wyprowadzce od rodziców. A co do rodziny, to nie mieszka tu nikt, kogo znam, słyszałam tylko, że mieszkała tu moja ciocia. -
- Świetnie, ja właśnie zajmuję się szukaniem takich osób. Cieszę się, że tutaj jesteś.
- Nie wiem czy dalej będziesz się tak cieszyć, jak mnie poznasz - zaśmiałam się. Na twarzy Seeley widniał lekki uśmiech. - chciałam zapytać, są jakieś tanie mieszkania? Albo gdzie mogę znaleźć pracę?

<Seeley? Krótko, ale to ty jesteś burmistrzem i to ty mnie oprowadzisz xD>

sobota, 27 czerwca 2015

Od Seeley

Ziewnęłam i zabrałam kubek z kawą z blatu. Powąchałam zawartość i skrzywiłam się mrucząc do siebie pod nosem
-Zabarwiona woda.. Kurwa.. Ktoś tu chyba wrzucił stare skarpety..
Przechodząc obok zlewu wrzuciłam do niego kubek i gasząc światło poszłam do pokoju. Już przez szybę w drzwiach widziałam, że Pillar turla się po podłodze. Delikatnie uchyliłam drzwi i weszłam do środka. Dziewczyna z uśmiechem na twarzy turlała się od jednej ściany do drugiej. Westchnęłam i powiedziałam
-Pillar, idziemy spać.
Siostra zatrzymała się w pół obrotu i spojrzała na mnie, Jej uśmiech gdzieś zniknął, a oczy przybrały metaliczny kolor.
-Nie chcę spać.
-Penelope, proszę, nie zaczynaj znowu..-westchnęłam zrezygnowana. Nie miałam ochoty, piątą noc z rzędu, gonić za nią po mieście. Dziewczyna nagle wstała i podeszła do mnie bardzo blisko. Popatrzyłam na nią.
-Penelope nie ma. Taki ktoś już nie istnieje-zdawało mi się, że jej głos odbija się od metalowych ścian-Jest tylko Pillar!-zawołała wybuchając śmiechem. Popatrzyłam na siostrę nieco zdezorientowana, jak za każdym razem gdy gwałtownie zmieniał jej się nastrój. Pokręciłam głową i zgasiłam światło.
-Idziemy spać, Pillar..
Tym razem odpowiedziało mi tylko udawane chrapanie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Była już dziewiąta, gdy mój telefon zadzwonił. Spojrzałam na wyświetlacz. Martin. "Pewnie znowu coś z papierami" przemknęło mi przez myśl.
-No co tam?-spytałam obserwując Pillar, która wpatrywała się w paląca się świeczkę.
-Mamy nowego mieszkańca-mruknął cicho. Otworzyłam szerzej oczy.
-Naprawdę?
-No. Czeka na ciebie.
-Uhh... Okey. Będę za 10 minut-powiedziałam, a Pillar spojrzała na mnie z szerokim uśmiechem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przed budynkiem ratuszu stała dość wysoka dziewczyna z fioletowymi włosami. Stanęłam obok niej i spytałam
-Jak mniemam Roxanne Scott?
-Ta. A bo co?
-Bo ja jestem Seeley Sparks. I to ja mam zadanie przyjąć cię do miasta i ci je pokazać-powiedziałam krzyżując ręce na piersiach-Lecz najpierw musisz wypełnić papiery..-zerknęłam w bok.
-Już wypełniłam.
-Te dotyczące rodziny i mocy, także?

Roxanne? Nie mam pomysłu xc

piątek, 26 czerwca 2015

Osiągniesz cel tylko wtedy, gdy naprawdę będziesz tego chciał.

RoxannScott

Płeć: dziewczyna, jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości...
Wiek: 19 lat, dodam że urodziła się 23 stycznia.
Wygląd: Roxanne ma 175 cm wzrostu, więc jest dosyć wysoka, do tego raczej szczupła, można powiedzieć, że ma prawie idealną sylwetkę. Ma bladą cerę, nie białą, ale lekko różową. Jej oczy są szare i duże, przyozdobione długimi rzęsami i cienkimi brwiami. Jej nos jest średniej wielkości, nie 
długi, nie krótki, a usta - pełne, duże, czasem je maluje, sama twarz ma owalny kształt. Ubiera się głównie w czerń i biel, z elementami złota lub srebra. Lubi modne rzeczy, kocha szpilki i koturny, elementy siatki w ubraniach. Prawie zawsze ma na szyi złoty łańcuch. jeśli chodzi o oryginalność, to chyba wystarczy to, że ma fioletowe włosy?
Moce: Roxanne nie odkryła jeszcze swojego "żywiołu", zna tylko niektóre swoje możliwości. Jej moce to: zamrażanie (i schładzanie) przedmiotów i istot, silna telekineza, szybkie przemieszczanie się (tak jak czasem na filmach robią to wampiry), może też sprawić, że ktoś zaśnie na jej zawołanie.
Charakter: Roxy to stanowcza, inteligentna, walcząca o wszystko dziewczyna, która jest uparta i nigdy nie odpuszcza, typowa buntowniczka... no, może nie typowa, bo mniej bezmyślna i pusta.. Walczy o swoje, choćby nie wiem co, jest sprytna i często to wykorzystuje. Potrafi ostro dopiec, jeśli ktoś ją wkurzy, bo nie ma nerwów ze stali. Lubi być w centrum uwagi, jest duszą towarzystwa, często się śmieje. Nikt nigdy nią nie rządził i nie będzie rządzić, bo umie się postawić. Ma wrogów, uważa, że to nic złego. Nie jest wredna bez powodu.
Zawód: na razie brak, dostała duży spadek po dziadku i nie potrzebuje pracy, ale mimo wszystko chce mieć pracę bo nienawidzi lenistwa.
Rodzina: w Severvill nie ma nikogo z jej rodziny.
Chłopak: brak, na razie nikt jej się nie podoba.
Historia: Roxanne dotąd mieszkała w USA, dokładniej w Beverly Hills, pochodzi z zamożnej rodziny, w której nie miała zbyt dobrych stosunków z rodzicami. W tym mieście mieszka od 18 lat.
Ciekawostki
- Jest feministką.
- Uwielbia rap i hip hop.
- Jest leworęczna.
- Jest fanką Beyonce.
- Potrafi tańczyć hip hop, ogólnie lubi tańczyć i chodzić na imprezy.
- ma dużo tatuaży, jej największym jest tatuaż z czarną różą na prawym ramieniu.
Głos<KLIK>
Właściciel: GoldenApple

Apple? APPLEEEEEEEEEEEEEE!!

Lady Snowflake by Zindy

Penelope Pillar Sparks

Płeć: Dziewczyna
Wiek: 24 lata
Wygląd: Penelope jest dość wysoka, ma 180cm wzrostu. Jest bardzo szczupła, można rzecz, że wręczy wychudzona. Ma blado błękitne oczy i delikatnie kremową skórę. Cała zresztą jest blada, od zawsze. Między innymi ubiera się wyzywająco w jaskrawe kolory, których normalna dziewczyna nigdy nie zestawiłaby ze sobą. 
Moce: 
Jej żywioł to lód
*Potrafi sprawić, że nawet w środku lata spadnie śnieg
*Umie myślami zamrozić daną osobę (działa na max. 50m)
*Potrafi zamrozić każdą rzecz, bez względu na rozmiar
*Potrafi oddychać pod wodą
*reszty jeszcze nie odkryła
Charakter: Kiedyś, dawno, dawno temu Penelope była uporządkowaną, odpowiedzialną dziewczyną. Ale potem zdarzył się pewien wypadek i.. Dziś Pillar jest niewątpliwie wariatką, psychopatką i nieprzewidującym człowiekiem ze skłonnościami do zabójstw (w tym również samobójstw[?]). Patrząc na nią można pomyśleć, że przez przypadek wypuszczono ją z psychiatryka. I.. Nie to nie prawda. No bo cóż innego można pomyśleć o kimś kto gada sam do siebie na głos czy na sam widok jabłka dostaje świra i koniecznie musi je zjeść?  A po zjedzeniu zachowuje się jeszcze gorzej, a gdy nie ma dostępu do jabłek zaczyna jej kompletnie odbijać (i wtedy lepiej się do niej nie zbliżać). Wyśmiewa wszystko i wszystkich, bez względu na to czym lub kim oni są. Nie potrafi być poważna ani smutna. Ze wszystkiego robi zabawę, jak mały dzieciak. Pillar jest tez nadpobudliwa i nie potrafi usiedzieć w miejscu nawet minuty, być może dlatego śpi wisząc do góry nogami. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych jeśli chodzi o poziom głupoty czy szaleństwa. 
Zawód: Penelope jest bezrobotna. Pillar natomiast ma pracę wyśmiewaczki wszystkiego co żywe i martwe (oczywiście to nie jest prawdziwa praca).
Rodzina: Młodsza siostra Seeley
Chłopak/Dziewczyna: Nie wiem czy jest ktoś kto by ją chciał.. I prawdopodobne jest, że Pillar jest bi
Historia: Kiedy Penelope była mała jej rodzina uciekła z Severvill. Przenieśli się wtedy do Kanady, gdzie chodziła do najlepszej szkoły. Dostała się potem na bardzo dobre studia, gdzie poznała intrygującego chłopaka, w którym się zakochała. Tydzień później ktoś zamordował jej rodziców, a chłopak zniknął z powierzchni ziemi. Wstrząśnięte siostry postanowiły wrócić do rodzinnego miasteczka i tutaj zacząć od nowa życie. Jednak już po pół roku, chłopak pojawił się znowu, tylko po to by sprowadzić na Penelope ten nieszczęśliwy wypadek.. 
Ciekawostki:
~Ma bzika na punkcie jabłek~
~Panicznie boi się koni. Na sam ich widok jej odbija~
~Tak jakby nie ma uczuć. Choć naprawdę kocha siostrę i nie pozwoli bezkarnie zrobić jej krzywdy~
~Uwielbia zabawę ogniem~
~Gdy ma zły humor w nocy wybywa na miasto i morduje przypadkową osobę. Często jej się to nie udaje przez Sorrow~
~Czasem zdarza jej się powiedzieć coś naprawdę mądrego, ale zaraz potem zaczyna śmiać się jak zwykle~
~Na szyi nosi wisiorek z wielkim płatkiem śniegu, którego nikomu nie pozwala dotykać~
~Codziennie rano prosi siostrę, by wplotła jej we włosy małe śnieżynki~
~Jeśli chodzi o makijaż oczu to w mieście nie ma nikogo lepszego~
Głos: KLIK
Właściciel: Miśka098

Życie to nie próba generalna. Nie będziesz miał drugiej szansy.



Seeley Sparks

Sorrow | Spyker


Płeć: Dziewczyna
Wiek: 18 lat
Wygląd: Co tu dużo mówić? Jest niska, ma tylko 160cm wzrostu. Długie czarne włosy sięgające do pasa i duże czarne oczy, które zawsze podkreśla czarną kreską. Jest szczupła, ale z kobiecymi kształtami. Ubiera się tak by było jej wygodnie i by ubrania podkreślały zalety jej wyglądu.
Moce: Żywiołem Seeley jest Cień. Umie rozpłynąć si ę w powietrzu, przemienić się w cień na ścianie lub "kałuże cienia". Z cienia tworzy różne przedmioty użytku.. Pozostałych mocy, jeszcze nie odkryła.
Charakter: Seeley jest typową buntowniczką. Łamie wszelkie reguły, nie słucha się nikogo, codziennie pakuje się w kłopoty. Dla tych, którzy próbują jej rozkazywać jest wredna, ostra i cięta. Umie dopiec samymi słowami i uderzyć w czuły punkt rozmówcy. Pomimo negatywnego nastawienia do tych, którzy próbują ją kontrolować jest przyjazna, otwarta i szczera, czasem nawet za bardzo. Uwielbia się śmiać i wywoływać uśmiech u innych. Jest spostrzegawcza i potrafi wysłuchać, dzięki czemu jest świetnym psychologiem. Sorrow ma swoje dziwactwa jak każdy inny, nie lubi się nimi chwalić. Potrafi być delikatna, słodka i uwodzicielska. Jak każda dziewczyna potrzebuje kogoś kto pokocha ją taką jaka jest. Jednak i bez tego kogoś dobrze sobie radzi, bo życie nauczyło ją dużego dystansu do siebie i uporu osła, czasem nawet głupiego. Jest silną, twardą dziewczyną ze zmiennymi nastrojami.
Jednak wypadek siostry zmusił ją do większej odpowiedzialności i kontroli siebie i pozostałych. 
Zawód: Jest członkiem Rady miasta i specjalnej grupy poszukującej potomków rdzennych mieszkańców i chroniącej ich sekret. Na nią też spadły obowiązki "burmistrza".
Rodzina: Starsza siostra Penelope
Chłopak: ---
Historia: Była bardzo mała gdy jej rodzina uciekła do Kanady. Tam chodziła do szkoły, poznawała ludzi.. Buntowała się. Od zawsze ufała swojemu instynktowi i była przeciwna spotykaniu się Penelope z tajemniczym chłopakiem. Po nagłej śmierci rodziców zdecydowały się powrócić do rodzinnego miasta. 
Ciekawostki: 
Głos: KLIK
Właściciel: Miśka098

Otwarty!

Blog jest w końcu otwarty ^^ serdecznie zapraszamy do dołączenia! ;D
Radziłabym jednak przeczytać najpierw regulamin i fabułę ;3
Od razu zastrzegam, że czasem mogę być wredna :c i z góry za to przepraszam xD

Seeley