wtorek, 25 sierpnia 2015

Od Belli

Nie miałam pojęcia o co chodzi z tym całym spotkaniem. Jakaś dziewczyna o imieniu Seeley miała przyjść do urzędu miasta i ze mną porozmawiać. Bałam się. Nie dostałam żadnych więcej informacji, czy ja coś zrobiłam? Chyba nie kupiłam zbyt dużo jagód w tym miesiącu... Ehh, głupia jestem. Przecież...
-hej, jesteś tam? - usłyszałam głos. Podniosłam głowę i moje myśli rozprysnęły się jak bańka mydlana.
- t-to ty jesteś Seeley? - jąkałam się patrząc na nią wielkimi oczami.
- tak. Mam do ciebie ważną sprawę. Nie bój się, to nic złego. - uśmiechnęła się lekko.

<Seeley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz