Przez moment przyglądałam się dziewczynie, która spoglądała w niebo. Uśmiechnęłam się pod nosem i rozejrzałam się dookoła. Wypatrzyłam wole miejsca w jednej z kafejek i ruszyłam w jej kierunku. Roxanne po krótkim czasie poszła za mną. Była ładna pogoda, więc zdecydowałyśmy się usiąść na zewnątrz i cieszyć się promieniami słońca. Po krótkiej chwili podszedł do nas kelner. Wysoki mężczyzna, niewiele starszy ode mnie. Miał ciemne oczy i ciemne blond włosy ścięte na krótko. Uśmiechał się promiennie i cierpliwie czekał aż zdecydujemy się co zamówić. W końcu obie wzięłyśmy kawę. Chłopak odszedł, a ja oparłam się o oparcie i zamknęłam oczy. Delikatny podmuch wiatru poruszył moimi włosami, które otuliły mi policzki. Odgarnęłam niesforne włosy i spojrzałam na Roxanne.
-O czym tak ciągle myślisz?
-O tym co zostawiłam..-mruknęła nadal będąc myślami gdzieś daleko. Nagle się ocknęła i jakby uprzytomniła co powiedziała. Poprawiła się na krześle i odchrząknęła. Uśmiechnęłam się lekko.
-No dobrze. To może opowiesz coś o sobie? Albo chcesz o coś zapytać? O coś konkretnego..-zmrużyłam lekko oczy i spojrzałam na kelnera, który postawił na stoliku dwie filiżanki, skinął głową i odszedł.
Roxanne? Opisowe, bo na akcje brak pomysłu x.x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz